Jestem tu już ponad dwa tygodnie, chłonę miasto, lecz wciąż szukam elementu, na którym mogłabym się zatrzymać. Ładnego obrazka, konkretnego wydarzenia, człowieka stąd, który zrobił na mnie wrażenie.
Wciąż ktoś się pyta, jak podoba mi się Berlin. "I love it. It's so..." no właśnie, jaki?
... hiszpański, bo jest to język, który najczęściej tutaj słychać. Wydaje mi się, że w ogóle nie słyszę tutaj niemieckiego. Madryt jest teraz na pewno zupełnie opuszczony.. Wszyscy przyjechali tutaj. Jedyna nadzieja w Niemcach, którzy, byćmoże, najechani przez południowców, zamieszkali teraz w ich opuszczonych domostwach.
... podzielony, bo blisko 24 lata po upadku Muru jest to dalej jedna z głównych atrakcji. Mur wspomina się wszędzie, w eleganckich biznesowych dzielnicach i nad brzegiem rzeki, gdzie jedynym słusznym zajęciem jest sączenie piwa.
... różnorodny, bo mogę tu znaleźć każdy styl, typ ludzi, architektury i każdą rozrywkę, którą sobie wymyślę, a nawet takie, których sama wymyślić nie potrafię;)
Kiedyś już udało mi się zakląć parę godzin tutaj w obrazy. 2009:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz