Dzisiaj wszystko układa się tak jak powinno.
Moja praca w końcu nabiera kształtu.
W metrze zaczepiła mnie staruszka (ach, uwielbiam te babcie podróżujące komunikacją miejską) i byłyśmy w stanie chwilę pogadać po niemiecku.
Dostałam list. Prawdziwy, w kopercie, z Irlandii, z dużą ilością myśli dobrych i inspirujących.
środa, 21 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz