sobota, 28 lutego 2009

un truc

Jestem zafascynowana tym słowem. Oznacza sztuczkę, ale w języku potocznym to słowo samo w sobie jest czarodziejem:) Można tym zastąpić prawie każde słowo, którego się nie zna, nie pamięta albo jeszcze nie istnieje. Takie słowo wytrych:D

Moje ulubione zastosowania:
truc sur les oreilles (coś na uszy) - nauszniki
ce truc - ta potrawa (z reguły jakaś mieszanka warzywna)
ce truc czyli to coś..

Narazie kontempluję cet truc z daleka, jakoś mi brak ciągle odwagi by go użyć, chociaż na nadmiar słownictwa nie narzekam;)

środa, 25 lutego 2009

Słońce:)

Dzisiaj jest pięknie:)

Z tej okazji chciałam nadrobić zaległości na blogu, jednak coś się popsuło i jako niekompetentny użytkownik języka html nie mogę sobie poradzić z wklejaniem zdjęć. Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni, bo wraz z powrotem słońca Paryż odzyskał swoją fotogeniczność;)

Uściski:*

Passy

Zamknęli metro Trocadero, więc musiałam poszukać innego. Znalazłam Passy. Metro Passy i maleńki cmentarz otoczony wysokim murem, zaraz przy wieży Eiffel'a.


środa, 4 lutego 2009

Gość

Tomek, próbujący pobić rekord w długości powrotu z Erazmusa do domu, wpadł po drodze również do Paryża.

Zrealizowaliśmy dosyć głupi pomysł wspięcia się na 686 schodów wiodących na 2 piętro wieży Eiffel’a. Zimno, wieje, ale chociaż widoki niezłe..

‘Zróbmy sobie zdjęcie na wieży Eiffel’a na n-k!’ ;) czyli jak bardzo nie potrafię robić zdjęć:P














Włócząc się po dzielnicy łacińskiej spotkaliśmy w knajpce Jacqueline i Jacques’a – bardzo mili francuzi;)

wtorek, 3 lutego 2009

Wstańka

Akurat dzisiaj, po nieprzespanej nocy (rodzice zostawili mi dzieciaki na noc a Adelie bolało ucho), zmarznięta, rozmarudzona znalazłam wśród dzieciowych zabawek bańkę-wstańkę. Jest piękna, stara, przywieziona z Stankt Petersburga. Malinowa alegoria chrześcijanina. Cóż, koniec leżenia na boczku;)