Bleeee, jedzenie z ulicy? Trochę tak, trochę ble, ale za to jaka satysfakcja z udanych łowów!
Czytałam kiedyś trochę, zainspirowana doświadczeniami Anny B. w Holandii o freeganiźmie http://pl.wikipedia.org/wiki/Freeganizm . W Polsce jest to opcja niezwykle trudna, za to w Berlinie, pełnym ogromnych targowisk, jest to banalnie proste. W mojej dzielnicy zbiera się jedno z największych tureckich targowisk na Maybachufer. W każdy wtorek i piątek ruszam na łowy.
Dzisiejszy dorobek:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz