piątek, 9 sierpnia 2013

O darmowym jedzeniu

Podobno pieniądze leżą na ulicy, trzeba tylko umieć dobrze patrzeć. Jak narazie nie udało mi się tu znaleźć nawet jednego centa, znalazłam jednak pełno jedzenia, zupełnie za darmo.

Bleeee, jedzenie z ulicy? Trochę tak, trochę ble, ale za to jaka satysfakcja z udanych łowów!

Czytałam kiedyś trochę, zainspirowana doświadczeniami Anny B. w Holandii o freeganiźmie http://pl.wikipedia.org/wiki/Freeganizm . W Polsce jest to opcja niezwykle trudna, za to w Berlinie, pełnym ogromnych targowisk, jest to banalnie proste. W mojej dzielnicy zbiera się jedno z największych tureckich targowisk na Maybachufer. W każdy wtorek i piątek ruszam na łowy.

Dzisiejszy dorobek:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz