środa, 7 sierpnia 2013

Dźwięki Berlina

Po kilku latach życia w Polsce znów udało mi się wyjechać na trochę dłużej. Tym razem Berlin, zupełnie inny niż Paryż. Od kilku dni chodzę po tym mieście i, choć zachwycam się nim na każdym kroku, wciąż nie znalazłam perspektywy z której umiałabym zamknąć moje wrażenia w obrazie.

Narazie jest to miasto dźwięków. Rano brzmi jak niemiecki, którego uczę się na kursie. Muszę się przyznać, prawie że ze wstydem, podoba mi się.

Przed chwilą wróciłam ze spotkania CS na skwerku nad rzeką. Gitara, piwo, przepyszne brownies i dobre rozmowy. A na dziedzińcu mojej kamienicy w środku niczego rozbrzmiewają dźwięki pięknego instrumentu, którego nazwy, wciąż nie potrafię się nauczyć a wygląda jak wielka metalowa miska.

Jest dobrze. Zachłannie oczekuję jeszcze lepiej..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz