sobota, 2 maja 2009

Saint Germain

W Paryżu, którego nie widziałam już od miesiąca, mam swoje ulubione miejsce. Na rogu Boulevard Saint Germain i rue Bonaparte, w sercu szóstej dzielnicy, spędziłam wiele godzin – tańcząc, modląc się, robiąc zdjęcia, pilnując dzieci, jedząc naleśniki, słuchając ulicznych muzyków..

Adelie i Antoine uwielbiają tańczyć na ulicy. Zawsze gdy ktoś gra musimy zatrzymać się i potańczyć, przyciągając uwagę ludzi bardziej niż sami muzycy. Kiedyś nie chciałam się zatrzymać, więc Antoine desperacko wyskoczył z wózka. Cóż, tańczmy.
Muzycy z Saint Germain są bardzo otwarci. Chętnie pozwalają innym się dołączyć. Ana, urocza Słowenka z którą spędziłam kawałek mojego paryskiego czasu, została namówiona na uliczny debiut:)
W kościele Saint Germain des Pres w kaplicy św. Genowefy jest bezpiecznie. I jakoś bliżej.

4 komentarze:

  1. I niby że u mnie sentymentalnie?!
    U Ciebie to dopiero :))

    :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. a dzieci obeznane z tańcem współczesnym ;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. oczywiście że obeznane, chociaż Lili woli balet klasyczny;)

    OdpowiedzUsuń