Zostałam wywieziona na dalekie południe. Trochę bezwiednie znalazłam się na magicznym przylądku między zatoką Arcachon a Atlantykiem. W krainie drewnianych łódek i ostryg. Mieszkam w drewnianym domku, który pachnie wakacjami z dzieciństwa. Liturgia Ognia była tutaj na plaży. Wiatr uparcie gasił Paschał. .. bo podobno ocean też jest o Zmartwychwstawaniu..
moja Ty :*
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że dali Ci tam trochę odpocząć
byłam we Wrocławiu na chwilę,
czeka na Ciebie