Prawie codziennie zachwycam się banalnymi zachodami słońca.. Ostatnio byłam na imprezie z fotografami, którzy pogardzali trochę zdjęciami słońca znikającego na plaży. Mój niewykwintny gust nie może się jednak opanować;)
A dzisiaj postanowiłam sprawdzić czy wschody słońca są tutaj równie piękne. Są.I zamiast trochę usypiającej romantczności mają w sobie świeżość powstawania. Do życia!
Jakoś tak wraca do mnie dzisiaj wspomnienie jutrzni w Piwnicznej. Łk 1, 78-79. Tęskno.

"Każdy zachód słońca jest inny, tak jak inny jest każdy dzień naszego życia niosący radość, ale i smutek, nadzieję i zwątpienie. Jak trudno jest się nam zatrzymać, obok wielu rzeczy przechodzimy nie zauważając ich, a zmęczeni codziennością, wieczorem nie jesteśmy już w stanie dokonać oceny odchodzącego dnia".
OdpowiedzUsuń