wtorek, 10 marca 2009

Morze

Zawsze uważałam się za miłośniczkę gór. Morze było dla mnie wakacyjne, pocztówkowe, trochę kiczowate, sprzedawane w pakiecie z lodami i opalenizną.

Teraz, kiedy spędzam coraz więcej czasu w Normandii, odkrywam, że chyba nigdy nie miałam okazji polubić morza, oswoić się z nim, odkryć go, gdy jest w zimowym letargu - ciche, spokojne i samotne. Trochę jak ja tutaj.

Myślę, że jest szczęśliwe.


1 komentarz:

  1. Piękne!
    Jest szczęśliwe i samotne jednocześnie, ale wystarcza mu to, że może gładzić brzeg. I zupełnie nie mam na nie wpływu.

    OdpowiedzUsuń