Znowu mnie wygnało do Francji. Tym razem na zaledwie tydzień w niezwykły kąt zwany Lazurowym Wybrzeżem w odwiedziny do Marcina, który ma szczęście spędzać tam swojego plażowego Erazmusa.
I choć blog miał być tylko na mój czas aupairkowania to jakoś bardzo nie chciałabym pogubić wrażeń z tego tygodnia.

Znowu Francja. Znowu wrażeniowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz