wtorek, 3 lutego 2009
Wstańka
Akurat dzisiaj, po nieprzespanej nocy (rodzice zostawili mi dzieciaki na noc a Adelie bolało ucho), zmarznięta, rozmarudzona znalazłam wśród dzieciowych zabawek bańkę-wstańkę. Jest piękna, stara, przywieziona z Stankt Petersburga. Malinowa alegoria chrześcijanina. Cóż, koniec leżenia na boczku;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Piękna!
OdpowiedzUsuńWróciłam wczoraj w nocy i na schodach leżała kartka z niebieskim domkiem:) Dziękuję:)
Proszę bardzo:) Domki to normandzka specjalność.. Tworzę posta o tym, ale mam nadmiar materiałów;)
OdpowiedzUsuń